Kto się chowa w lesie i na śniegu?

Jak dobrze być rodzicem! Zupełnie bezkarnie i bezwstydnie można korzystać z pięknych, lśniących zabawek i książeczek, które nie tylko uczą i bawią, ale też często piorą, sprzątają i robią obiad na cały tydzień. “Za naszych czasów”, czyli wiele, wiele lat temu, takich pięknych książek nie było. Korzystajmy zatem z takich dobrodziejstw jak “Kto się chowa w lesie i na śniegu?” od Wydawnictwa Adamada.

Siadamy wygodnie ze starszą pociechą i zaczynamy lekturę. Dowiadujemy się, że niektóre zwierzęta potrafią zmieniać kolory, dostosowywać swoje upierzenie i wygląd do otoczenia. Czasami robią to dla bezpieczeństwa a czasem z emocji… trochę jak my, kiedy bardzo chcemy oglądać bajkę, a mama nie pozwala. Wtedy dostosowujemy kolor swojej twarzy do wigilijnego barszczu. Zaglądamy zatem na pierwszą stronę, a tam, w otoczeniu srebrzystego puchu, leży niewielka śnieżna kuleczka. Kształt ma znajomy, jest przyjemnie puchata, ale wciąż to tylko świetny materiał na bałwanka. Aż tu nagle, traaach, ciągniemy za uchwycik i nagle mięciutki tobołek ożywa: spogląda bystrym oczkiem, strzyże szpiczastym uszkiem. Toż to lisek! Mały, polarny chytrusek. Notatka obok głosi, że ma on krótkie nóżki i małe uszka, dlatego jest jeszcze słabiej widoczny dla ewentualnych nieprzyjaciół i trudniej o odmrożenia. Co więcej, śnieżny pączuszek na ciepłe miesiące zmienia kolor swojego futerka na brązy i szarości, by doskonale wtopić się w otoczenie.

Takich zaskoczeń jest kilka: musimy się dobrze przyjrzeć, by odnaleźć sowę, żabkę, kameleona i leniwca. To naprawdę doskonała zabawa, bo dzieci uwielbiają wszystko, co wchodzi z nimi w interakcję, czyli okienka, coś do ciągnięcia, przesuwania i odkrywania. Zachęcone taką zabawą dziecko chętnie słucha informacji, niby przy okazji czytanych przez opiekuna. Kontynuacją tej zabawy może być wspólne oglądanie filmów o opisywanych zwierzętach, pogłębienie wiedzy przy lekturze książek, rysowanie, wyklejanie… możliwości są tysiące. Dawka wiedzy zawarta w książeczce jest w sam raz dla trzylatka, a krótkie notatki podpowiadają rodzicom, o czym można porozmawiać z dzieckiem. Możemy zatem wspólnie zastanowić się, czy na całej kuli ziemskiej zima trwa dokładnie tyle samo i czy zawsze zaczyna się w grudniu. Albo pooglądać życie podwodnych zwierząt, nawet w sklepie zoologicznym. A nawet poszukać wspólnie dwudziestu zwierzątek, które ukryły się na pięknym obrazku na końcu książki. To naprawdę świetna zabawa!

Polecam serdecznie 🙂

Dziękuję Wydawnictwu Adamada za egzemplarz książki.

Zdjęcie okładki ze strony Wydawnictwa.