Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek

Brak decyzji to również decyzja. Ta mała prawda, rzadko uświadamiana, jest kluczowa w dążeniu do celu i gdyby przykładać do niej większą uwagę, okazałoby się, że wiele sytuacji mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej. Często bowiem trwamy w zastoju, ciszy, patrząc jak życie przesuwa się przed naszymi oczami jak film. Zamiast czynnie uczestniczyć w zdarzeniach, jesteśmy sparaliżowani niemocą wobec losu, trochę jak dzieci, które pójdą tam, gdzie się je poprowadzi, bez refleksji i własnej woli. Jak więc uczynić życie prawdziwym, by gorąco, boleśnie i dosadnie żyć, a nie tylko obserwować? Zbuntować się!

Francesca Cavallo i Elena Favilli, Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek, Wydawnictwo Debit

Historie zbuntowanych kobiet dowodzą, że czas i miejsce na przeżycie własnego życia można odnaleźć zawsze i wszędzie. Bez względu na pochodzenie, narodowość, obecność lub brak rodziców, trudne czy sprzyjające warunki życiowe, dostęp do edukacji, można wpłynąć na życie ludzi. Można się uprzeć, zawziąć, postanowić, że właśnie tu i teraz zaczyna się moja przygoda. Można poddać się fali i rozwijać powoli, patrząc, co powstanie z rozkwitającego zalążka. Jeśli jest pasja, pomysł na siebie, jeśli realizacja pozytywnie wpłynie na losy świata – on sam otworzy swoje drzwi i pokaże, co robić dalej, gdzie iść, z kim. Jedyne, co trzeba zrobić, to naprawdę chcieć. Bo kobiety opisane w niniejszej książce tak bardzo chciały, że pomimo wszystkich możliwych ograniczeń, osiągnęły zamierzony cel. To wcale nie frazesy, bo jeśli spojrzymy na świat wokół siebie, uświadomimy sobie istnienie tych wspaniałych kobiet, takich, które przełamały swoje lokalne konwenanse, przebiły mur zasiedzenia, wystąpiły jak woda z rzeki. Na twarzy takich kobiet gości uśmiech – dziki grymas satysfakcji. Co daje Ci siłę? Siedzenie, użalanie, wsuwanie lodów i czekanie? Absolutnie nie. Siłę da dopiero wyjście z własnej strefy komfortu, zaglądnięcie, co kryje się za kolejnym stadium bólu, przejście na kolejny etap wtajemniczenia. A nagroda za te wysiłki jest na wyciągnięcie ręki – satysfakcja. Nie ma lepszego, smaczniejszego uczucia od dumy z siebie, od świadomości, że to ja coś osiągam. Namacalny efekt własnej pracy to Oscar wśród filmowych nagród, to Booker, Pulitzer, to największy, najlepszy dowód, że się żyje. Nie odmawiajmy sobie tych chwil. Zbuntujmy siebie, nasze córki, siostry, matki, koleżanki i przyjaciółki. Zbuntujmy się lokalnie, we własnym grajdołku. Albo z taką petardą, że świat zadrży w posadach.

Polecam tę książkę nie tylko dziewczynom, ale też chłopcom, mężom, braciom, ojcom i sąsiadom. Estetyką przewyższa poradniki psychologiczne, a efekt daje nawet lepszy. Bądźmy najlepszą wersją siebie!

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Debit za egzemplarz książki.

Zdjęcie okładki ze strony Wydawnictwa.