Olivia Cosneau i Bernard Duisit, Co porabiasz?

Czy fascynują Was książki, które ożywają przy każdym otwarciu? Pulsujące zielenią lasy, podskakujące zwierzątka, wznoszące się na naszych oczach budynki? Przypuszczam, że niezwykła popularność książek pop-up wynika z tego, że nie tylko dzieci uwielbiają po nie sięgać 😉

Co porabiasz? to piękna książeczka o niewielkich rozmiarach, ale bogatym wnętrzu. Staranna inżynieria papieru, wykonana z ogromną precyzją, rozpościera przed czytelnikiem piękne widoki ptaków zajętych swoimi codziennymi sprawami. Smukłe flamingi tańczą wyrafinowany taniec, dumny paw pyszni się swoim ogonem, a pycha ta wylewa się już nawet poza książkę, bo taka jest wielka i pyszna. Czy domyślacie się, co może robić dzięcioł? Zabawna gra językowa sprawia, że lektura jest jeszcze bardziej zabawna, nie tylko dla dorosłych. Dzieci mają skłonność do zmieniania słów i używania ich w niecodziennych zestawieniach. Ponieważ sama uwielbiam taką żonglerkę słowną i z zamiłowaniem wymyślam coraz to nowe określenia, imiona, śmieszne wyrażenia i rymowanki, zauważyłam, że dzieci w sposób naturalny podjęły tę zabawę i nie stanowi dla nich wyzwania podobne werbalne nowatorstwo. A za nim idzie rozwój wyobraźni, elastyczność i plastyczność układania myśli, wzmacnianie inteligencji i ciekawości świata. Książeczka Olivii Cosneau stanowi zatem małe dzieło sztuki, bo zabawa ruchomymi częściami to radocha i efekt wow, ale także, pomimo skąpej zawartości tekstu, przygoda językowa. Już kiedyś pisałam, że książek wydawnictwa Dwie Siostry nie trzeba polecać, bo polecają się same, pragnę jedynie zwrócić Waszą baczniejszą uwagę akurat na tę pozycję. Zwłaszcza, jeśli planujecie zakupić prezent dla inteligentnego czterolatka. Lub trzydziestoczterolatka 😉

Zdjęcie okładki ze strony Wydawnictwa Dwie Siostry.